" Pytasz mnie o szczęście? Ja ciągle je gdzieś mijam, spytaj innych..."
Śmierć bliskiej nam osoby to bezpowrotna strata, która cholernie boli. Poczucie że już nigdy nie spojrzysz tej osobie w oczy, nie przytulisz się do niej...to poczucie straty czegoś ważnego, bez czego nie da sie życ, tyle że strata przedmiotu w porównaniu ze stratą bliskiej ci osoby jest czymś nie istotnym, czymś czego nawet nie warto porównywać.
Kiedy ktoś odchodzi czujemy ból, czasem nawet nie potrafimy czuć.
To poczucie jakby zmarły zabrał ze sobą cząstke twojego serca.
Śmierć to element życia, trzeba to zapamiętać.
Trzeba byc przygotowanym na to że ktoś kiedyś odejdzie.
Śmierć bliskiej nam osoby to szok, szczególnie kiedy dzieje się to tak nagle...
Tęsknimy za tą osoba, tesknimy i zapominamy.
Czasem bijemy sie po głowie "Mogła mnie posłuchać i nie jechać tym samochodem, ale nie , jak zwykle mnie nie słucha.."
Dlatego nikt nie bedzie mi mówił jak mam żyć, nikt przecież za mnie nie umrze. Muszę brać odpowiedzialność za swoje czyny...